A Miś ma zdać i zda ;>
dzisiaj mak, potem naleśniki, cały czas z Pawłem <3
w ogóle pierwsze zdjęcie pokazuje wejście do pielęgniarki, pacz: "Co zrobić, żeby nie być pytanym z fizyki". Na dzisiaj proponuję skaleczenie się środkiem zeszytu połączone z nadopiekuńczowością (istnieje takie słowo? :o) nauczyciela, no i oczywiście wrodzoną amnezją. Dołożyć wodę utlenioną i kontuzja wielkości pół centymetra jest przepustką do spokojnej lekcji c:




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz