sobota, 22 września 2012

milion tysięcy myśli przewija się przez moja malutka głowe. Niewątpliwe ten tydzień czy też półtora był najtrudniejszym w 17 letnim dorobku. Najpierw ogromna porcja zawodu na osobie którą kochałam (kocham?), potem coraz więcej faktów których wolałabym się nie dowiadywać, a na koniec wyjazd do Płotów na pogrzeb Babci. Aktualnie siedzę w Mrzeżynie, dziwnie jest przejeżdżać przez totalnie pusta przestrzeń miasta turystycznego. Jedynie kilka osób na krzyż przechadzajacych się po chodnikach przy zamkniętych budkach i stoiskach. Dzisiaj byłam z rodzina Anastaziuków nad morzem na spacerze, potem w lesie, oczywiście każdy znalazł podgrzybka oprócz mnie -.- wcześniej jeszcze byłam z mama i siostra w Kołobrzegu w hurrtowni śmieci które zagracaja dom i biżuterii,w której kupiłam podkowke która jeszcze nie wiem jak wykorzystać. A dzięki pomocy dziewczynymojego kuzyna jutro będę mieć GAGA.LADYGAGA.FAME w swoich rękach z okularami i woalka, największe opakowanie z 40% rabatem <3 nie chce mi się tak niesamowicie iść w poniedziałek do szkoły, nic nie mam odpisane ani zrobione. Chce się zamknąć w pokoju, włączyć grzejnik na maksa, przynieść jedzenie i picie i siedzieć tak najdłużej jak się da. Chociaż w sumie i tak robię się chora, z nosa mi leci a gardło mnie tak boli, ze wczoraj przed zaśnięciem płakałam. Czuje się jakby ktoś mnie połknął, wyzul i wypluł  na beton, tam rozpędzona ciężarówka przejechałaby strawiona miazgę a lis zjadł padline i zwrócił na lesna ściółkę, gdzie robaki by mnie rozłożyły a rośliny wyssaly wodę i zwiazki mineralne. A do tego mam pryszcze, jestem gruba brzydka i nienawidzę siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz