Dzisiaj przeżyłam traumę, jaką była pięciogodzinna podróż pociągiem ze Szczecina do Zielonej Góry. Na osłodę w Zielonej wręcz zmusiłam mamę do zajechania do sklepu, żeby kupić buty, które upatrzyłam już w Szczecinie, ale jako niesamowicie przebiegła osoba, poczekałam na mamę. Ogólnie wyjazd do Płot + właśnie Szczecin był bardzo pozytywny, naprawiam sobie powoli stosunki z rodziną, zostałam wyposażona i niegługo będę żywą reklamą sephoty (wcale mi to nie przeszkadza, pięć próbek perfumu jest cudowne <3), no. Za to zakochałam się w pociągu wąskotorowym, gdyby taki był na trasie Głogów - Wrocław, jeździłabym nim co tydzień. Spakowałam do torby świąteczne ozdoby i podwyższona o 10cm koturnów, wrzuciłam ową torbę na koniec spiżarki. Błagam, ja chcę już marzec, a nadal pada śnieg :C Nie mam ani weny ani nic, moja dziewczyna leży gdzieś sama miliony kilometrów stąd :< hehehehehe mojadziewczynamojadziewczynamojadziewczyna, ale to miło brzmi :D + w końcu przestanę 14 lutego użalać się nad sobą i nad całym światem :3 dobra, koniec pieprzenia, daję zdjęcia z dotychczasowych feriowych przeżyć!
![]() |
| że niby snejki XD |


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz