niedziela, 12 maja 2013

JEDZENIE MOJĄ MIŁOŚCIĄ

doszłam dzisiaj do kilku wniosków:
CZAS NA USTABILIZOWANIE SWOJEGO ŻYCIA, to ten pierwszy i najważniejszy
w tym celu lista piorytetów
oraz obowiązkowo ukierunkowywanie się w rzeczach, w których dotychczas we własnym sumieniu odkładałam na później.

tak, dzisiaj miałam dużo pomysłów na to co by można napisać, od tego ze to świat jest cudowny, tylko ludzie to szmaty, po piękno wrocławskich juwenaliów i media, w tym głupotę telewizji i skorumpowanych dziennikarzy. ale jako że te wszystkie tematy są dołujące, no to napiszę o czymś, co absolutnie kocham, jest sensem mojego życia obok spania, pozycją numer 1 i czymś, czego nie mogłabym się wyrzec. czyyyyyyli... 
JEDZENIE, o tak!

zacznę od tego najmniej zdrowego, żeby przy końcu zostawić dobre wrażenie :D

1. LAZANIA - w tym temacie jestem jak Garfield, najlepiej z mięsem mielonym, ale ze szpinakiem i beszamelem też pyszna, polecam mrożoną z biedry za 5zł, ale jeżeli ktoś chciałby mi wysłać/zrobić i przynieść, to byłabym bardzo wdzięczna <3



2. KEBAB - najlepszy jaki jadłam, nawet już nie pamiętam gdzie, ale smak nie do zapomnienia, w szpinakowej tortilli, z soczystym mięsem, sałatami, pomidorem, kukurydzą, sosem majonezowo-czosnkowym, no po prostu moje marzenie <3

oooo tak, to ja, najlepsza tortilla świata!


3. PIZZA - najważniejszy fastfood dla mnie, chociaż właściwie ja jej za fastfood nie uważam. Lek na każdy smutek i cierpienie, już nie raz ratowała mnie z opresji, towarzyszka na imprezach i miłych wypadach, romantycznych oglądaniach filmów, no po prostu LOVE OF MY LIFE. Najbardziej lubię taką mega napakowaną, na niezbyt grubym cieście, z pieczarkami, szynką, brokułami, kukurydzą, mozarellą, camembertem, krewetkami, daktylami, ananasem i kurczakiem. Nigdy nie jadłam wsyztskiego naraz, ale ta pizza musiałaby być najbardziej awesome pizzą na świecie <3







4. MAKARON z brokułami i sosem serowym - jedyne bardziej skomplikowane (tak, dla mnie to jest skomplikowane) danie, jakie umiem przyrządzać , zawsze wychodzi, nie wymaga dużego nakłady czasy, banalnie proste i przepyszne, a jak się doda jeszcze mozarellę, to już w ogóle, cud <3 ogólnie bardzo uwielbiam brokuły, są moimi najulubieńszymi warzywami :3



5. SUSZONE OWOCE - z mlekiem 3,2%, zaliczam to do płatków, np. fitella, obowiązkowo wercja tropikalna, suszona papaja, mango i ananas, to coś najpiękniejszego, dodatkowo płatki kokosa i mogę udawać, że jem zdrowo, a jak mam żurawinę to w ogóle siódme niebo



6. OWOCE: MALINY, ANANASY, ARBUZY - inne mogą ssać, np. jako chyba jedyna osoba na świecie nienawidzę truskawek, jedyną formą, w której są dla mnie do przyjęcia, to rozciapciane ze śmietaną i z cukrem. Maliny rosną mi na ogórku, z arbuzami i ananasami nie jest tak łatwo, ale w lato oddam wszystko za wielkiego, zielonego, soczystego watermelona albo soku z ananasa (biedra, pewnie coś koło 2,50zł)








7. PIECZONE ZIEMNIACZKI - nie frytki, tylko ziemniaczki, z sosem czosnkowym. Najlepiej z ogniska, albo pokrojone na cząstki z kminkiem, takie małe uwielbienie dla chyba najtańszego warzywa w Polsce <3



to by było na tyle, jeżeli chodzi o moje ulubione jedzenie, może jeszcze sos czosnkowy i orzeszki ziemne :D wiem, wiem, wiem, że to niezdrowe, że będę gruba, że umrę z przetłuszczenia, ale skoro teraz jestem szczęśliwa z powodu jedzenia i jakoś wciskam się w 36 mimo że wizyta w maku nie jest dla mnie kompletna dopóki nie zjem więcej niż 1000 (OMG, TAK, TYLE SIĘ DA ZJEŚĆ, WY GŁUPIE ODCHUDZAJĄCE SIĘ KROWY) kcal. Nevermind, never ever nikt mi jedzenia nie odbierze :3









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz