niedziela, 4 stycznia 2015

Broda to męski makeup, Adam Levine jest miłością

Mam na sobie świąteczny sweter i świąteczne skarpety a wokół mnie leży teczka z uporządkowanymi notatkami na egzamin. Trochę wybrakowana, ale spokojnie, naprawi się. Oprócz tego jestem zasypana chusteczkami, bo nieprzerwanie od bożego narodzenia mam super katar, do tego super ból mięśni i super źle się czuję. Nie myłam włosów przez tydzień, jestem okropna. Wstęp ten z jednej strony nie ma nic wspólnego z dalszą treścią, ale z drugiej chodzi o wygląd i moje ostatnie odkrycie. Od jakiegoś czasu jestem zafascynowana urodowymi vlogerkami, które pokazują miliony kosmetyków (btw powinnam wytoczyć im sprawę za to, że znaczna część pieniędzy idzie mi na nowe szminki i cienie). Uwielbiam je oglądać, doszło do tego, że puszczam sobie filmik i przełączam na inną kartę, bo samo memłanie o nowym, niesamowitym żółtym pudrze jest niczym dźwięk wodospadu w dżungli. Ostatnio dużo się również mówi o brodach, drwalach i tym całym lumberseksualiźmie (wtf). I łącząc obie rzeczy powstała mi nowa teroria, zarost u faceta jest jak makijaż u kobiety! Genialnym przykładem jest Adam Levine w teledysku "Animals", na którego nigdy wcześniej nie zwróciłam uwagi, ale gpiąc się na monitor przez kilka minut zapragnęłam być na miejscu tej laski. Nadal pragnę. O zbawiennym wpływie szpachlowania się przez kobiety nie będę nawet pisać, bo oczywistym jest fakt, że każda coś w sobie poprawia, maskuje, podkreśla. Chociaż sama nie mam czasu na malowanie się rano (bo wstaję pół godziny przed przyjazdem tramwaju), to wieczorem mam rytuał siedzenia przed naszym stołem pełniącym rolę biurka, jadalni i toaletki, stawiania lustra i bawienia się w rozcieranie i blendowanie. To jest kolejna relaksująca rzecz, w końcu to tworzenia, tylko że na własnej twarzy. I nagle, po 60 minutach, bang, wersja Anastaziucz 2.0 
A mężczyźni zamiast używania korektora, podkładu, bronzera, rozświetlacza i reszty kamuflażu mogą sobie po prostu poczekać, odstawić maszynkę na tydzień i mieć plus 20 do wizerunku. No jasne, że nie w każdym przypadku to działa, ale generalnie zarost jest uwarunkowany biologicznie, w końcu to oznaka męstwa, czyli że jako zarośnięty orangutan tysiące lat temu był w stanie zabić i wnieść do jaskini mamuta. Teraz wystarczy że przyniesie zakupy, chociaż sklepy coraz częściej przypominają pole bitwy. Zastanawiam się, czy pojechac do Wrocławia jutro czy pojutrze, ale chyba jestem leniem i nie chce mi się pakować. Przynajmniej coś się pouczę. Tak. Wojno koreańska i konflikcie arabsko-izraelski, jesteś tak zajebiście wciągający, że chyba wydrukuję sobie notatki i zawieszę na suficie. A nie, na suficie nad łóżkiem wisi już niebieska kartka. Kto zgadnie po co, wygrywa zaproszenie na kawę. Serio, a nagroda cudowna, bo robię najlepszą kawę na świecie, starbaks i kosta mogą się schować.

A, zobaczcie koniecznie Animals, o ile jeszcze nie widzieliście, jeden z najlepszych teledysków tamtego roku, KOCHAM. Levinea ofc, bez koszulki i w okularach, jestem okularofilem. No chyba że jest bez nich w łóżku, boże, to jest lepsze niż porno.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz