Szukam osoby, która zabierze się ze mną w środę/piątek do zoo i będzie stać przez 3 godziny przed klatką z żyrafami, potem zje litr lodów pistacjowych a potem pocałuje w czoło i przyprowadzi do siebie, propozycje proszę składać bezpośrednio u mnie. W środę ma być dwadzieścia stopni, a żyrafy mają aksamitne ryjki. Ja jestem mniej gorąca i przyjemna w dotyku, ale mimo to polecam, mocne 2/10.
Przed chwilą napisałam notkę, która okazała się być tak żałosna, że bez wyrzutów zaznaczyłam cały tekst i wcisnęłam backspace. Było o różnych typach zalew do wyrwanego zęba, od książek i wycieczek do buwu po totalną destrukcję i wlewanie do krateru tequilli z limonką. Odpuszczę to sobie i tobie, pójdę grać w simsy i czekać na kandydatów do zoo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz