czwartek, 2 kwietnia 2015

tfu

Spadam na dno, słucham właśnie najwybitniejszego wytworu polskiej muzyki współczesnej, jakim jest Dirty Diana https://www.youtube.com/watch?v=p6Z-gsQLJjk i popijam sokiem pomarańczowym (bez wódki, wyjątkowo). Przyjechałam do Głogowa z nadzieją, że w końcu sobie odpocznę od tego całego zamieszania, zgiełku, nowego świata i innego szitu, a tymczasem spanie do 13 w moim ukochanym dwuosobowym łóżku (w chwilach wyższej konieczności nawet cztero) i oglądanie miasta, w którym przeżyłam 19 lat, totalnie przestało mnie pociągać. Jabym była do niego przyczepiona tysiącem linek i nagle ktoś by większość odciął, zostawił tylko kilka, bo znajomi i rodzina i kot i pies. Mimo ogromnej chęci, nie jest mi dane nawet pospacerować po jednym z najstarszych miast Polski, bo za oknem burza, śnieg, grad, deszcz i wiatr mieszają i zmieniają się co 5 minut. To jest chore, spoglądam za szybę, a tam pogoda ma bogatsze i bardziej szalone życie niż ja. Do tego mam podróżniczego doła, wszyscy wokół są miliony kilometrów dalej, a ja siedze na dupie od roku. Walić przeprowadzkę, potrzebuję, PRAGNĘ, domku w środku lasu bez komarów, zbiornika wodnego, leżaka, dwudziestu pięciu stopni i zimnego somersby. Serio to tak dużo? Mogą być jebane Mazury, może być pojezierze wielkopolskie, może byc nawet oddalona o 30km Sława z jeziorem brudniejszym niż tytuowa Diana. Muszę coś koniecznie ogarnąć na majówkę, nie chcę tylko jechać na zachód, rozważam podróż do Głogowa Małopolskiego, skąd tylko 12km do Rzeszowa, gdzie nigdy nie byłam. Ewentualnie myślałam o Białymstoku albo totalnie nie na zachód - Berlinie, w którym nie było mi jeszcze dane stopy postawić. Albo Peru, nie zapominajmy o Peru. Zastanawiałam się też dzisiaj nad pracą i weszłam na genialny pomysł, żeby sprzedawać na Rynku watę cukrową. W Głogowie, bo jakoś nie uśmiecha mi się zostawać w stolicy przez całe lato. Chyba zostałam stworzona do przeprowadzania się co pół roku, chociaż z drugiej strony rzygam na samą myśl pakowania się i targania pudeł (w tym roku mi sie upiekło, kiedy mama przyjechała do Wawy z siostrą, żeby mnie przeprowadzić, ja prawdopodobnie wbiegałam do kruklanowskiego jeziora z puszką w jednej ręce i papierosem w drugiej).

Właśnie zobaczyłam pierwszy odcinek Warsaw Whore, idę spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz