Tydzień Samanthy się skończył, dobry humor również. Od dzisiaj staję się neurotyczną panią prawnik, któa desperacko potrzebuje seksu, a w końcu dostaje swojego eks i dziecko. Rude dziecko. Czyli zaczynamy
TYDZIEŃ DRUGI - MIRANDA HOBBES
Dlaczego Miranda jest dla mnie największym wyzwaniem?
Bo Miranda jest zorganizowana, poukładana i nie nosi obcasów. Ale z drugiej strony kocha dresy, a w ostatnich sezonach oraz w filmie wygląda bardzo w porządku. Poza tym zamawia chińszczyznę na wynos tak często, że wystarczy jeden telefon do knajpy, a osoba przyjmująca zamówienie patrząc się na numer telefonu mówi tylko czas dojazdu.
Kim jest Miranda?
Miranda jest ruda, jest prawniczką, skończyła Harvard i mimo względnego spokoju, jej życie zmienia się w cyrk na kółkach za sprawą Bradyego (którego chciała się na początku pozbyć). Miranda kocha narzekać, nie lubi rozmów o facetach, za to ma ogromny potencjał seksualny. Mówi to, co myśli, nawet, jeśli może zranić innych. Jest szczera, ale trochę zamknięta w sobie. Próbowała być lesbijką, ale w przeciwieństwie do Samanthy, nie jest (czyli w tym tygodniu mam bana na płeć piękną).
Co zrobiłam w pierwszym dniu Mirandy?
Wstałam rano, wypiłam kawę, poszłam na śniadanie do Aioli, gdzie wypiłam kolejną kawę (M. jest od niej uzależniona, chyba nie będę spać w tym tygodniu, szczególnie, że kofeina na mnie bardzo mocno działa). Poszłam na OGUN, wykład i rosyjski, w ręku miałam teczkę, teraz wróciłam do domu i otworzyłam stronę DaGrasso. Jednak tchnięta przeczuciem, zanim wybrałam pizzę, sprawdziłam stan konta. W tym momencie zamknęłam kartę DaGrasso.
Jakie mam Mirandowe plany?
W czwartek wybieram się na imprezę wydziału prawa i administracji. Miranda zrobiła też jedną super rzecz, spisała listę wszystkich swoich kochanków. Ja niestety już taką posiadam, jednak gdybym ją opublikowała, mogłabym równocześnie spalić się na stosie. Mam za to zamiar na jeden dzień przejąć jakieś dziecko. Na godzinę, czy dwie. No i pobawić się z kotem. I oglądac seriale. I gardzić wszystkimi, którzy nie studiowali prawa na Harvardzie, jednocześnie nosić bluzę UW. Oooo, przez ten tydzień będę wkręcać, że jestem na magisterce i pracuję w kancelarii, geniusz!
Od razu chcę też zaznaczyć, że wszystkie outfity, przemyślenia i refleksje znajdą się na blogu 1 stycznia. No może 2, zależy, co będę robić na Sylwestra (od razu ogłoszenie, jeśli ktoś chciałby mnie gdzieś zaprosić, to już niech dłużej nie czeka, na tym polu jestem akurat otwarta na wszelkie propozycje).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz